RATUJMY KOPALNIĘ „KRUPIŃSKI” – to sprawa KAŻDEGO POLAKA!

Dziękujemy za każdą pomoc! Petycję kierujemy szczególnie do Polskich górników. Jak teraz nie powstrzymamy rządu przed likwidacją polskiego górnictwa – kopalni Krupiński – będzie kolej na likwidowanie kolejnych kopalń – następna może być ta na której Ty pracujesz!

TWÓJ PODPIS JEST NA WAGĘ ZŁOTA!

Dlaczego?

Przeznaczona do likwidacja Kopalnia „Krupiński” jest jedną z najcenniejszych w Polsce. Znajduje się tu obecnie ponad 700 mln ton węgla, w tym surowca najwyższej jakości, co – przy wdrożeniu technologii zgazowywania węgla pod ziemią – mogłoby przynieść w przyszłości dochód wartości ok. 2 bilionów złotych.
(Wartości te zostały potwierdzone przez ekspertów z Obywatelskiego Komitetu Obrony Polskich Zasobów Naturalnych oraz Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych).
Dla porównania cały dług publiczny Państwa Polskiego wynosi nieco ponad 1 bilion złotych.

KWK „Krupiński” to dopiero wierzchołek góry lodowej. Ukryta przed społeczeństwem bitwa toczy się o gigantyczne zasoby naturalne Polski, których wartość – rzędu setek bilionów złotych – wielokrotnie przewyższa wszystkie dotychczasowe malwersacje (po 1989 roku) razem wzięte (więcej >>).

Kopalnia „Krupiński” wg ekspertów jest obecnie najcenniejszą kopalnią w Polsce, ponieważ posiada najdogodniejsze warunki zarówno do wydobycia metodami tradycyjnymi, jak i do wprowadzania technologii podziemnego zgazowywania, co w przyszłości pozwoli generować olbrzymie zyski.

Tymczasem w marcu 2017 roku na skutek skandalicznej decyzji Ministra Energii Krzysztofa Tchórzewskiego kopalnia „Krupiński” została przekazana do likwidacji. W świetle udokumentowanych faktów, można z najwyższym prawdopodobieństwem podejrzewać, że miało to na celu przygotowanie kopalni do obecnej sprzedaży obcemu kapitałowi, po uprzednim „oczyszczeniu” jej z nieproduktywnych aktywów ludzkich i majątkowych. Aktualnie prowadzone są rozmowy w sprawie zakupu Kopalni „Krupiński” przez Tamar Resources LTD (podpisano już w tej sprawie list intencyjny). Tamar Resources to brytyjska firma założona niespełna rok temuprzez Georga Rogersa – finansistę z 30-letnim doświadczeniem, związanego wcześniej z Deutsche Bankiem (1995-2002), który swoją karierę rozpoczął w Rothschild & Co (1987-1995).

Jeżeli kopalnia rzeczywiście nie ma wartościowego potencjału, jak utrzymuje strona rządowa, to z jakich pobudek zabiega o nią Georg Rogers? Będąc doświadczonym finansistą w branży surowcowej, z pewnością potrafi on dobrze oszacować opłacalność inwestycji.

5 kwietnia odbyło się spotkanie przedstawicieli kierownictwa Ministerstwa Energii z reprezentantami Tamar Resources ws. przejęcia kopalni przez Tamar (więcej >>).

W tym samym dniu odbyła się PIKIETA PROTESTACYJNA POD MINISTERSTWEM (więcej >>)

Premier Rządu RP, Pan Mateusz Morawiecki, powiedział niedawno:
„[…] spróbujcie kupić niemiecką firmę, ważną systemowo […], nawet jeżeli ona jest prywatna – niemożliwe, absolutnie”.
Jest to logiczne, a zarazem sprawiedliwe. Czy coś stoi na przeszkodzie, aby tak oczywiste standardy mogły nareszcie zacząć obowiązywać w Polsce?!

Obecnie podejmujemy intensywną akcję informacyjną w celu uświadomienia szerokich rzesz społeczeństwa polskiego o zagrożeniu utratą dobra narodowego o tak wielkim znaczeniu strategicznym, jakim jest Kopalnia „Krupiński”. Jeżeli żądanie powstrzymania sprzedaży nie zostanie spełnione, będziemy zobowiązani do podjęcia akcji protestacyjnej na szeroką skalę – w obronie sprawiedliwego interesu KAŻDEGO OBYWATELA PAŃSTWA POLSKIEGO.

PODPISZ SIĘ,

RAZEM DAMY RADĘ!

 

*Szukamy górników chętnych na wyjazd do Warszawy na nasze rozmowy z ministrem Grzegorzem Tobiszowskim. Odbędzie się spotkanie z dr Czerniakiem – szczepionki oraz ekspertami od spraw górnictwa i energetyki już niebawem, ustalamy datę spotkania.

 

Źródło:

http://www.citizengo.org/pl/signit/159730/view

 

Ratujmy kopalnię przed sprzedażą

Ratujmy kopalnię przed sprzedażą. Jej wartość większa od długu Polski!

W imię sprawiedliwie pojętego dobra Narodu Polskiego, żądamy niezwłocznego wstrzymania procesu sprzedaży Kopalni Węgla Kamiennego „Krupiński” w Suszcu. Kopalnia ta jest jedną z najcenniejszych w Polsce. Znajduje się tu obecnie ponad 700 mln ton węgla, w tym surowca najwyższej jakości, co – przy wdrożeniu technologii zgazowywania węgla pod ziemią – mogłoby przynieść w przyszłości zysk wartości ok. 2 bilionów złotych. (Wartości te zostały potwierdzone przez ekspertów z Obywatelskiego Komitetu Obrony Polskich Zasobów Naturalnych oraz Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych). Dla porównania cały dług publiczny Państwa Polskiego wynosi nieco ponad 1 bilion złotych..

<Czytaj cały wniosek>

Podpisz swoją organizację pod wnioskiem

visveritatis.wixsite.com/instytut/ratujmy-kopalnie

 

 

 

Zabezpieczenie polskiej waluty w Polskich złożach naturalnych

Prelekcja Krzysztofa Tytko pt. „Zabezpieczenie polskiej waluty w polskich złożach naturalnych.” Materiał z konferencji pt. „Architektura monetarna: od kreacji pieniądza dłużnego do emisji pieniądza suwerennego”, która została zorganizowana przez Narodowy Instytut Spraw Strategicznych i posła Jarosława Sachajko, w budynku Sejmu RP 16 II 2018.

 

Czy święcony Śląski węgiel pokona Wawelskiego SMOK(G)a – część 2

Premier Mateusz Morawiecki  w swoim Exposé wygłoszonym w Sejmie w dniu 12.12.2017 roku powiedział m.in.: „Kolejnym obszarem naszych szeroko zakrojonych działań będzie środowisko. W wielu rejonach Polski szczególnie, w Małopolsce, czy na Śląsku, ale również na Mazowszu, widziałem krajobraz spowity gęstą, szczypiącą mgłą i dzieci wracające ze szkoły do domu z maseczkami na twarzach. Czyste powietrze to wyzwanie cywilizacyjne. Miarą tego, czy Polska jest naprawdę dojrzałym krajem. Powietrze, woda, ziemia – przecież nie należą tylko do nas, należą też do przyszłych pokoleń i to w jakim stanie zostawimy je naszym wnukom, wystawi nam świadectwo. Z powodu smogu umiera przedwcześnie 48 tys. Polaków rocznie, a dym z palenia w piecu śmieciami nie ulatuje do nieba. Ten pył trafia do płuc naszych i naszych dzieci….” oraz „Bardzo ważna w tym kontekście jest również rola samorządów. To one są na pierwszej linii frontu i dobra współpraca rządu i samorządu będzie tu miała kluczowe znaczenie. Chcemy wspólnie z wami skutecznie rozwiązać ten problem.”

Te piękne deklaracje niestety staną się farsą jeśli rząd pójdzie dotychczasową drogą walki z emisją szkodliwych gazów i pyłów do atmosfery. Potrzebna jest właściwa diagnoza problemu i zdecydowane, ale również rozsądne działanie, a nie mnożenie urzędów do walki ze smogiem.

W celu rozwiązania problemu można zapraszać Start-up – y z Europy, ba nawet z całego Świata, ale przede wszystkim należy dać szansę polskim wynalazcom!!! My takie rozwiązania posiadamy, informujemy o nich od kilku lat  m.in. urzędników ministerstwa ochrony środowiska, ministerstwa energii, posłów i senatorów. Potrzebujemy z ich strony niewielkiego wsparcia i odrobiny dobrej woli, a tej jak do tej pory nie było.

Wróćmy jednak do faktów, do twardych danych, bo one pokazują prawdę. Okazuje się bowiem, że według raportu na 20016 rok przygotowanego przez Światową Organizację Zdrowia spośród 50 miast najbardziej zanieczyszczonych emisją pyłów PM2,5 w UE aż 33 znajdują się w Polsce.

Obrazuje to poniższa tabela:

Czy święcony Śląski węgiel pokona Wawelskiego SMOK(G)a - część 2
Źródło: https://www.spidersweb.pl/2017/12/smog-mapa-europa-polska.html

 

Czy święcony Śląski węgiel pokona Wawelskiego SMOK(G)a - część 2
Źródło: https://www.spidersweb.pl/2017/12/smog-mapa-europa-polska.html

 

Skoro tak czarno widzą nas w Europie, to w jakich kolorach widzimy nasze podwórko patrząc na nie przez pryzmat emisji zanieczyszczeń powietrza na przestrzeni kilkunastu lat. Oto kolejne dane.

GUS o emisji pyłów w Polsce. Stężenia od lat spadają.

Wedle danych GUS w latach 2000–2014 wskaźnik narażenia ludności na stężenia pyłu PM10 mierzony na stacjach miejskich w Polsce oscylował wokół wartości 35 µg/m³ i nie przekroczył poziomu dopuszczalnego wyznaczonego dla stężenia średniorocznego tj. 40 µg/m³ z wyjątkiem 2003 r. (42,8 µg/m³) i 2006 r. (42,6 µg/m³). Jak można przeczytać w raporcie, w 2015 r. wielkość emisji pyłu PM10 w Polsce wyniosła 221,1 tys. ton i była niższa o 1 proc. w stosunku do roku 2014 oraz o 18,5 proc. w stosunku do roku 2000.

Z kolei w przypadku pyłu PM2,5 jego emisja w ubiegłym roku wyniosła 124,6 tys. ton i uległa zmniejszeniu zarówno w stosunku do 2014 r., jak i 2000 r. (odpowiednio o 0,8 i 16,8 proc.). W przeliczeniu na 1 mieszkańca wyemitowano 5,8 kg pyłu PM10, w tym 3,2 kg pyłu PM2,5 i były to wielkości niższe od zanotowanych w 2000 r.

Raport potwierdza, że za emisję zarówno pyłów PM10, jak i PM 2,5 odpowiadają procesy spalania zachodzące poza przemysłem, które w 2014 r. wynosiły w przypadku PM10 aż 48,5 proc. (w przypadku PM2,5 aż 49,7 proc.) udziału w krajowej emisji pyłów.

 

Czy święcony Śląski węgiel pokona Wawelskiego SMOK(G)a - część 2
Źródło: : dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska uzyskane w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska. http://www.portalsamorzadowy.pl/ochrona-srodowiska/gus-o-emisji-pylow-w-polsce-stezenia-od-lat-spadaja,95348.html

 

Po analizie powyższych danych wydawać by się mogło, że sprawy idą w dobrym kierunku, ale niestety tak nie jest. Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, które możemy dostrzec w kolejnej tabeli.

 

Całkowita emisja dwutlenku siarki i pyłów w Polsce w latach 2000-2014

Wyszczególnienie. 2000 2010 2014
w tysiącach ton

        DWUTLENEK

SIARKI
OGÓŁEM……………………………….. 1498,1 969,5 800,1
Energetyka zawodowa…………. 805,0 364,8 282,2
Energetyka przemysłowa……… 302,4 169,1 164,3
Inne źródła stacjonarneˣ…………

Technologie przemysłowe……..

Źródła mobilne……………………….

334,7

10,1

46,0

419,7

14,4

1,6

341,8

10,4

1,4

        PYŁY
OGÓŁEM……………………………….. 444,0 462,0 383,2
Energetyka zawodowa………….. 38,0 20,1 14,0
Energetyka przemysłowa………. 15,0 8,0 4,1
Inne źródła stacjonarneˣ…………. 252,0 287,6 222,3
Technologie przemysłowe………

Źródła mobilne………………………..

76,0

64,0

56,2

90,1

58,9

83,9

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych zawartych w tabeli nr 5(130) znajdującej się w Roczniku

             GUS – Ochrona Środowiska 2016 na str. 218.

             Inne źródła stacjonarneˣ – kotłownie lokalne, paleniska domowe, warsztaty rzemieślnicze, rolnictwo i

             inne (sektor drobnych odbiorców).                                          

Co wynika z tych danych?

Otóż  emisja SO2 w latach 2000-2014 w energetyce zawodowej zmalała o ponad 65 % z 805,0 do 282,2 tys. ton, w energetyce przemysłowej również zmalała znacząco, bo o około 56 % z 302,4 do 164,3 tys. ton przy łącznym zużyciu węgla w ilości 42,5 miliona ton, a w sektorze drobnych odbiorców  emisja wzrosła o 2% z 334,7 do 341,8 tys. ton przy zużyciu 12 milionów ton tego paliwa. Podobnie, w tym samym okresie, działo się z emisją pyłów – znacząco spadły emisje w energetyce zawodowej o około 64 % z 38,0 do 14,0 tys. ton oraz  w energetyce przemysłowej o blisko73 % z 15,0 do 4,1 tys. ton. Najgorzej było z ograniczeniem emisji pyłów u drobnych odbiorców – spadła tylko o 12 % z 252,0 do 22,3 tys. ton.

To pokazuje, że poprzednie rządy niewiele robiły żeby ograniczyć emisje szkodliwych gazów i pyłów u drobnych odbiorców. W ostatnich latach wydawano ogromne pieniądze na podwyższenie sprawności wychwytu emisji zanieczyszczeń w energetyce zawodowej i przemysłowej (co przyniosło stosunkowo niewielki ubytek emisji) zamiast skierować znaczną część tych pieniędzy na ograniczenia emisji w ww., zapomnianym, sektorze.  

I nic dziwnego w tym, że sprawą zbyt małego ograniczenia emisji zanieczyszczeń zajęła się Komisja Europejska, która w 2015 roku  skierowała sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

KE twierdzi, że dzienna dopuszczalna zawartość pyłu PM10 w powietrzu była stale przekraczana w większości monitorowanych obszarów w Polsce – w 35 na 46. Obecne normy dla PM10 obowiązują od 2005 r. Wyrok w tej sprawie ma zapaść 22 lutego 2018 r. Dla Polski może mieć kolosalne znaczenie, bo zmusi rząd do racjonalnego działania.

Oby Polska w myśl przysłowia nie była po raz kolejny mądra po szkodzie.

Tymczasem spójrzmy jeszcze na jedną tabelę opisującą emisję rakotwórczego Benzeno(a)Pirenu  w Zagłębiu Dąbrowskim. Dane zawarte w niej są przerażające.

W 2017 roku przez 232 dni Zagłębie Dąbrowskie oddychało rakotwórczym powietrzem.

 

Czy święcony Śląski węgiel pokona Wawelskiego SMOK(G)a - część 2
Źródło: https://polskialarmsmogowy.pl/zaglebiowski-alarm-smogowy/aktualnosci/szczegoly,w-2017-roku-przez-232-dni-zaglebie-dabrowskie-oddychalo-rakotworczym-powietrzem,529.html

 

Zadaję proste pytania: Jakie konsekwencje zdrowotne ponoszą w związku z tym  mieszkańcy Zagłębia? Czy przeciętny mieszkaniec Zagłębia ma świadomość zagrożeń spowodowanych tą emisją? Czy jest na to jakiś sposób aby drastycznie ograniczyć te szkodliwe emisje?

Odpowiem TAK –  na ostatnie pytanie – znamy metody ograniczenia szkodliwych emisji zanieczyszczeń do atmosfery i wdrażamy je na dalekiej (od Warszawy) prowincji bez wsparcia Instytucji Centralnych.

Jak to robimy?

W prosty sposób:                                                                                                                                                                

  • po pierwsze: edukując ekologicznie samorządy miast i gmin, szczególnie te znajdujące się na liście najbardziej zanieczyszczonych smogiem w Unii Europejskiej.                                    
  • po drugie: przedstawiając im najprostsze i najtańsze rozwiązania.

Nie jest to łatwe bo walczymy ze stereotypami i głęboko zakorzenionymi nawykami.

To trzymanie się ściśle utartych schematów myślenia uniemożliwia walkę ze smogiem. Już sama zmiana techniki spalania w piecach pozaklasowych, w tzw. „kopciuchach”,  z techniki „rozpalania od dołu” (powszechnie stosowane) na technikę „rozpalania od góry” może ograniczyć szkodliwą emisję pyłów PM10 i PM2,5 oraz Benzeno(a)pirenu od 50 do 80 % i zaoszczędzić do 30 % paliwa. Źródła podają, że w Polsce z ogólnej liczby pieców tych pozaklasowych jest około 80 % . W skali kraju np. emisja pyłów mogła by natychmiast obniżyć się o ponad 100 tys. ton!!!, a wtedy polskie miasta zniknęły by z czarnej listy UE, a przede wszystkim Polacy mogliby oddychać cały rok pełną piersią.

Musimy mieć jednak świadomość, że zmiana techniki spalania nie rozwiązuje wszystkich problemów emisyjnych. Zostają nam bowiem w emitowanym dymie dwutlenek siarki (tlenki siarki) i tlenki azotu oraz metale ciężkie. Tego problemu nie rozwiązuje żaden nowy piec,  nawet ten 5 klasy!!!

A my daliśmy radę również i w tym temacie. Problem tych  emisji ograniczamy stosując nasz Sorbent ER 1 do wszystkich rodzajów pieców na paliwa stałe, w tym przede wszystkim tych pozaklasowych.

 

Zobacz także: Czy święcony Śląski węgiel pokona Wawelskiego SMOK(G)a? – część 1

Autor: Marek Adamczyk

 

 

 

„BEZ AKCEPTACJI” – powołujemy Obywatelską Komisję Śledczą

Wobec dwuznacznych działań rządu powinna w trybie pilnym powstać Obywatelska Komisja Śledcza, której celem byłoby ujawnienie próby pozbawienia Polski potężnego potencjału rozwoju. Rząd dalej nas zadłuża, preferując głównie kapitały zagraniczne, które korzystają pełnymi garściami z naszych strategicznych obszarów i robią biznesy kosztem Naszego Narodu.  Nie ma dzisiaj w Polsce większego potencjału do likwidacji luki cywilizacyjnej niż technologia podziemnego zgazowania węgla skorelowana z technologiami związanymi z energetyką rozproszoną.

Rząd PiS opracował i wdraża Strategię na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, której głównym celem jest akumulacja polskiego kapitału i odbudowa polskiej własności. Istotnie, priorytetem rządu powinno być wyszukiwanie obszarów największej szansy w narodowym potencjale wzrostu i tworzenie warunków prawnych i politycznych dla pomnażania krajowego kapitału, aby możliwości te przekuć na bogacenie się społeczeństwa. Realizacja Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju w dużej części powinna być sumą realizacji strategii kluczowych gałęzi gospodarki i strategicznych spółek skarbu państwa, do których należą spółki sektora paliwowo-energetycznego i chemicznego, czyli JSW SA, Polska Grupa Górnicza , Lubelski Węgiel Bogdanka SA, PAK SA (Pątnów-Adamów-Konin), PGE SA, Energa SA, Enea SA, Tauron SA, PSE SA, Gaz-System SA, PERN SA, Grupa PGNiG SA,  Azoty SA, PKN ORLEN SA, LOTOS SA, Grupa Azoty SA. Największym potencjałem naszego rozwoju są zasoby naturalne i na wskroś innowacyjne, przełomowe, czyste technologie węglowe związane z podziemnym zgazowaniem węgla w korelacji z technologiami w energetyce rozproszonej oraz w przetwórstwie syn-gazu w przemyśle chemicznym i rafineryjnym. Posiadamy olbrzymie zasoby węgla (rzędu około 500 mld ton), zalegające do głębokości około 5000 m, a technologie te umożliwiają zwiększenie ich komercyjnego wykorzystania z ok. 1,5% do ok. 80%, tworząc nową, potężną podaż, która może zaspokoić w najbliższej przyszłości niemal cały popyt w regionie państw europejskich na prąd, ciepło, chłód, paliwa i produkty chemiczne. Wartość tego projektu, liczona od momentu zastosowania tych technologii do czasu biznesowego z czerpania naszych zasobów węgla, wynosi setki bilionów zł, a z jej dobrodziejstw mogłoby korzystać kilkadziesiąt pokoleń Polaków. Wyliczenia do wglądu!

Nie ma dzisiaj w Polsce większego potencjału do likwidacji luki cywilizacyjnej niż te technologie. Mają one olbrzymią przewagę nad obecnie stosowanymi w sektorze paliwo-energetycznym. Oto korzyści, jakie niosą:

  • Możliwość ok. 50-krotnego (z ok. 7,5 mld t do ok. 400 mld t) zwiększenia bazy zasobowej polskich zasobów węgla umożliwiającej wydobycie z niego energii poprzez podziemne zgazowanie węgla.
  • Możliwość wydobycia przed zgazowaniem potężnych zasobów metanu, rzędu bln m3, który parametrami jakościowymi i opałowymi zbliżony jest do gazu importowanego z Rosji. Roczne zużycie gazu w UE to około 600 (w tym import ok. 200) mld m3 , w Polsce mniej niż 20 mld m3.
  • Wysoka wycena złóż węgla, z których energia wydobywana technologią podziemnego zgazowania węgla warta jest ponad 200 bln zł. Wycena polskich złóż wydobywanych metodą tradycyjną w świetle obecnych cen jest warta tylko kilkadziesiąt miliardów zł.
  • Wielokrotnie niższy koszt wydobycia energii zawartej w węglu w porównaniu z technologią tradycyjną.
  • Możliwość podwójnego wykorzystania infrastruktury (otworów pionowych i poziomych), najpierw do wydobycia metanu z pokładów węgla, a następnie do ich zgazowania pod ziemią, co radykalnie zmniejsza nakłady inwestycyjne na innowacyjne technologie i zwiększa wielokrotnie ich stopę zwrotu.
  • Prawie bezodpadowa produkcja.
  • Zdecydowanie niższe negatywne skutki oddziaływania na środowisko naturalne poprzez mniejsze osiadanie powierzchni, niską emisję szkodliwych substancji (CO2, rtęci, tlenków azotu, tlenków siarki, pyłów).
  • Małe zapotrzebowanie na infrastrukturę powierzchniową i podziemną, co pozytywnie wpłynie na plany zagospodarowania przestrzennego i wydawanie przez JST zgód (koncesji) na eksploatację złóż.
  • Wysoki poziom bezpieczeństwa pracy poprzez całkowitą eliminację robót wykonywanych przez górników pod ziemią.
  • Niższy koszt generacji prądu i ciepła z syn-gazu.
  • Wyższa sprawność generacji prądu i ciepła z syn-gazu.
  • Duża elastyczność generacji prądu i ciepła w oparciu o silniki i turbiny gazowe (szybkość włączania mocy do sieci).
  • Możliwość zastąpienia gazu z importu syn-gazem.
  • Możliwość eksportu syn-gazu jako zamiennika gazu naturalnego.
  • Możliwość wytworzenia konkurencyjnych produktów chemicznych z syn-gazu (wodór, amoniak, metanol, inne).
  • Możliwość wytworzenia konkurencyjnych paliw płynnych z syn-gazu.
  • Możliwość zastąpienia energetyki zawodowej energetyką rozproszoną.
  • Możliwość ograniczenia do minimum strat przesyłowych na duże odległości, które obecnie wynoszą  ponad 10 %
  • Możliwości skroplenia syn-gazu celem obniżenia kosztów jego transportu do końcowych odbiorców (objętość LNG 600 jest razy mniejsza niż w stanie gazowym).
  • Możliwość lokowania odpadów stałych (skała płonna) i ciekłych (słonych wód) na dole kopalni w pustkach po zgazowaniu węgla.
  • Możliwość re-industrializacji kraju w oparciu o nowy przemysł maszynowy produkujący maszyny, urządzenia, robotykę, elektronikę do podziemnego zgazowania węgla oraz produkcji zbiorników i cystern kriogenicznych, jak również produkcji silników i turbin napędzanych syn-gazem.

Amerykańska firma Boston Consulting Group, która razem z niemiecką firmą Roland Berger wykonała audyty w polskim górnictwie, rekomendując polskiemu rządowi kierunki wyjścia z kryzysu polskiego sektora paliwowo-energetycznego, mimo że jest wynalazcą „narzędzia” dotyczącego kontrolingu strategicznego, jakim jest tzw. Macierz BCG, nie wzięła pod uwagę najbardziej znanej, najprostszej i bardzo użytecznej metody wyboru portfela produkcji, co wiąże się również z wyborem najnowszych technologii, które powinny być zastosowane w rekomendowanym programie restrukturyzacji sektora.

Czy powodem było to, co jest tajemnicą poliszynela? Spółki wydobywcze mogą dziś wydobywać z pokładów węgla 4 podstawowe produkty: koks dla przemysłu metalurgicznego i chemicznego, zanieczyszczone miały i muły energetyczne dla energetyki zawodowej, gruby sortyment dla indywidualnego odbiorcy i ekologiczny syn-gaz dla energetyki, chemii i rafinerii.W Macierzy BCG produkty są również podzielone na 4 kategorie, ze względu na ich strategiczne pozycjonowanie:

  • „Gwiazdy” – węgiel koksowy (produkt mogący przynieść organizacji wysokie dochody, ze względu na wysokie ceny uzyskiwane na rynku, który jednak szybko może stać się „znakiem zapytania”, a następnie „kulą u nogi”. Taki scenariusz jest wysoce prawdopodobny szczególnie w sytuacji, gdy syn-gaz otrzymany z podziemnego zgazowania węgla będzie używany w procesie wytapiania i produkcji stali bez potrzeby stosowania koksu, co jest równoznaczne z możliwością rezygnacji z kosztownego wydobywania węgla koksującego metodą tradycyjną i jego przetwórstwa w zakładach koksowniczych na koks.
  • „Znaki zapytania” (gruby sortyment), inaczej „dylematy” – produkty, których możliwości są trudne do określenia w przyszłości, ze względu na ograniczanie spalania węgla w gospodarstwach domowych w związku z ustawową koniecznością redukcji emisji C02.
  • „Kule u nogi” (miały i muły energetyczne) – produkty nie dające obecnie prawie żadnego zysku i nie mające perspektyw, jako że pakiet zimowy eliminuje spalanie tych produktów w elektrociepłowniach, ciepłowniach i elektrowniach, powodujące emisję CO2 powyżej 550 g/kwh.
  • „Dojna krowa” – dziś węgiel koksowy, ale jutro syn-gaz, który wyeliminuje trzy dotychczasowe asortymenty polskiego górnictwa wydobywane obecnie: węgiel koksujący, gruby sortyment, miały i muły energetyczne, dając sowite utrzymanie temu, kto będzie miał koncesję na podziemne zgazowanie węgla i będzie właścicielem tej technologii.

„Gwiazdy” i „dojne krowy” to kluczowe produkty strategiczne w firmie. Dzięki rosnącemu udziałowi w rynku nawet przy niskim tempie wzrostu zapewniają największy zysk. Syn-gaz, jako najpierw „gwiazda”, a później „dojna krowa”, przyniesie firmie niebotyczne dochody, które z kolei będą mogły finansować inwestycje w pozostałe produkty, czyli być źródłem dofinansowania rozwijających się tzw. supergwiazd, jakimi będą silniki i turbiny gazowe oraz magazyny energii (baterie litowo-jonowe), jak również zbiorniki czy cysterny kriogeniczne służące do magazynowania i przewożenia skroplonego syn-gazu i wiele innych rynkowych produktów napędzających gospodarkę, które następnie przekształcą się w produkty zaliczane do „dojnych krów”. Schyłkowymi „gwiazdami” rozpatrywanymi w Macierzy BCG nie w kategorii produktów, lecz firm, już od początku następnej dekady będą najpierw zakłady węgla koksowego w JSW SA, potem zakłady węgla energetycznego w PGG i LWB, które z biegiem czasu przekształcać się będą kolejno w „dylematy” i „kule u nogi”, wymagające dużych nakładów z budżetu państwa na ich utrzymanie do czasu zamknięcia, fizycznej likwidacji i rekultywacji terenów pogórniczych. „Znakami zapytania” w energetyce już od przyszłej dekady będą firmy obejmujące energetykę zawodową, skupiające w swoich strukturach zużyte moralnie i technicznie aktywa w polskich elektrowniach i elektrociepłowniach, wspierane rynkiem mocy. Będą one wymagać miliardowych nakładów SP na ich modernizację, aby mogły sprostać wymaganiom unijnych dyrektyw. ME pod nośnym hasłem zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego odkupuje je od zagranicznych koncernów. W przyszłości staną się one tylko olbrzymim kosztem, czyli „kulą u nogi”.

„Znakiem zapytania” będzie również operator systemu przesyłowego, jakim jest Polska Sieć Przesyłowa PSE SA wysokich napięć.

Ilość mocy przesyłanej przez PSE SA po systematycznym zwiększaniu energetyki rozproszonej w gospodarce opartej na syn-gazie będzie bowiem gwałtownie spadać, co spowoduje wzrost kosztów jednostkowych przesyłu, a w konsekwencji wzrost końcowych cen energii, skutkujący utratą konkurencyjności i nieopłacalnością utrzymywania większości linii wysokich napięć w PSE SA. Wtedy dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju funkcja przesyłu energii elektrycznej zostanie zaliczona do „dóbr” podstawowych, a PSE SA będzie zobligowana do pełnienia funkcji przedsiębiorstwa użyteczności publicznej finansowanego z budżetu SP. W takim modelu, jaki przygotowuje nam ME, „znaki zapytania” (energetyka konwencjonalna) i „kule u nogi” (kopalnie) mają być domeną Skarbu Państwa, a „gwiazdy” (firmy wdrażające energetykę rozproszoną) i „dojne krowy” (firmy zajmujące się podziemnym zgazowaniem, przetwórstwem syn-gazu na energię elektryczną, cieplną oraz wytwarzaniem produktów chemicznych i rafineryjnych) będą miały charakter rynkowy i staną się wyłączną domeną akcjonariuszy prywatnych, którzy ulokowali swoje zagraniczne kapitały i je systematycznie zwiększają w kluczowych spółkach energetycznych, jakimi są Tauron SA, PGE SA, Energa SA i Enea SA. Tym sposobem ME na koszt podatnika oczyszcza przedpole dla obcych kapitałów i ich przyszłych kokosowych biznesów, poprzez między innymi odesłanie ok. 10 000 górników na wcześniejsze emerytury, przekazywanie nierentownych kopalń do SRK celem ich likwidacji i odkupywanie schyłkowych aktywów energetyki zawodowej od wiodących spółek energetycznych, by pozostawić im tylko aktywa tworzące niebotyczną wartość dodaną. Wszystko to spowoduje pauperyzację polskiego społeczeństwa na pokolenia.

Potwierdzają to fakty:

  • W JSW SA od 8 marca br. do dnia dzisiejszego nie powołano prezesa, a zarząd nie opracował jeszcze strategii spółki na następne lata, co jest naruszeniem prawa, manipulacją i zatajaniem przed potencjalnymi akcjonariuszami istotnych informacji dotyczącymi przyszłości spółki.
  • Przyszłe firmy schyłkowe – „znaki zapytania” i „kule u nogi” to Spółka Energetyczna Jastrzębie i Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, które w 2016 r. pod pretekstem konieczności zwiększenia płynności JSW SA zostały wykupione przez spółkę PGNiG Termika ze zwiększonym już udziałem SP z 54,84% do 71%. Jest nim też koksownia Victoria, w której SP miał tylko ok. 54% akcji, wykupiona przez Agencję Rozwoju Przemysłu i Towarzystwo Finansowe Silesia, w których SP ma już 100% akcji.
  • Jednocześnie dyskretnie zmienia się akcjonariat na korzyść kapitału obcego w spółkach zależnych, które w przyszłości będą „gwiazdami” i „dojnymi krowami” w Grupie Kapitałowej JSW.
  • Polski Koks, zajmujący się dotychczas sprzedażą koksu, który w przyszłości będzie już niepotrzebny (SP miał w nim 54% udziałów), został przekształcony w spółkę JSW Innowacje, mającą wprowadzać przełomowe technologie, ale już bez pakietu większościowego SP, bo tylko z udziałem 36,48%. Kontrolę nad JSW Innowacje przejął kapitał prywatny.
  • W następnej spółce zależnej z Grupy JSW SA, Centralnym Laboratorium Pomiarowo-Badawczym, niezbędnej dla prowadzenia pomiarów i badań w przyszłym podziemnym zgazowaniu węgla, zmniejszono również udział SP z 48,92% na 27,57%, na korzyść obcego kapitału.
  • JSW SA zatrudniła ostatnio 17 najlepszych absolwentów geologii AGH i Politechniki Śląskiej, celem wdrożenia innowacyjnego systemu przestrzennego modelowania złoża w technologii 3D, niezbędnego do przyszłego nowoczesnego planowania produkcji chyba syngazu poprzez technologię podziemnego zgazowania węgla.
  • W związku z wysokimi cenami utrzymującymi się na rynku, JSW SA ma obecnie nadpłynność finansową, którą (jak twierdzi zarząd) zamierza przeznaczyć na zwiększenie produkcji węgla koksowego kosztem węgla energetycznego. Spółka rzeczywiście powinna inwestować w odtworzenie frontu wydobywczego, by zwiększyć przychody po ich utracie w wyniku zamknięcia kopalni „Krupiński” i „Jas-Mos”, jeśli nie myśli o podziemnym zgazowaniu węgla.
  • Część tej nadwyżki przeznaczono na wcześniejszy wykup obligacji od PKO BP i PZU SA, celem zwolnienia zastawów rejestrowych oraz hipotek z aktywów kopalni „Zofiówka” i „Borynia”, co może oznaczać, że w 2018 roku prawdopodobnie podjęta zostanie uchwała o zamknięciu w/w kopalń i przekazanie ich do SRK celem likwidacji.
  • Pozostałą część JSW SA przeznacza jednak na tworzenie Funduszu Stabilizacyjnego, zamiast, jak deklaruje, odtwarzać front wydobywczy, który dramatycznie się kurczy. Prawdopodobnie tym sposobem buduje sobie fundamenty finansowe pod przyszłe wdrażanie podziemnego zgazowania węgla. Czyni tak pod rzekomym pretekstem zapewnienia sobie środków (buforu finansowego) na wypadek wystąpienia przyszłego kryzysu.
  • Dziwi jedynie fakt, że JSW SA sama nie będzie zarządzała tym Funduszem, twierdząc, że nie ma do tego kompetencji; dlatego powierzy zarządzanie tymi środkami wybranemu przez zarząd JSW SA polskiemu Towarzystwu Funduszy Inwestycyjnych.
  • Informujemy, że pełniący obowiązki prezesa JSW SA Daniel Ozon jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej, studiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, jest specjalistą z zakresu doradztwa finansowego dla przedsiębiorstw, bankowości inwestycyjnej i korporacyjnej, restrukturyzacji finansowania, zarządzania wzrostem wartości firm oraz fuzji i przejęć i zarabia kilkadziesiąt tysięcy zł miesięcznie.
  • Czyżby zdaniem RN i ME kompetencje D. Ozona były niewystarczające, aby zarządzać własnymi środkami?

Jeśli chcemy być krajem suwerennym i zamożnym, to wobec dwuznacznych działań rządu powinna w trybie pilnym powstać Obywatelska Komisja Śledcza, której celem byłoby ujawnienie wysoce prawdopodobnej próby pozbawienia Polski potężnego potencjału rozwoju, w postaci wyprowadzenia przez rządzących potężnego, narodowego potencjału rozwoju wartego setki bilionów zł w formie zmiany akcjonariatu w strategicznych spółkach. Drugim zagrożeniem jest ewentualne wydawanie koncesji na podziemne zgazowanie węgla podmiotom gospodarczym z większościowym udziałem kapitału obcego.

Wicepremier Mateusz Morawiecki 23.10.2017 oświadczył: Naszym podstawowym mottem wobec mafii vatowskiej i wszystkich tych kombinatorów jest – „bez przebaczenia!”.

My, Obywatelski Komitet Obrony Polskich Zasobów Naturalnych, również oświadczamy, że wobec takiego postępowania uczestników Komisji Trójstronnej dotyczącej sektora paliwowo energetycznego oraz lobbystów reprezentujących kapitały obce – dążących za wszelką cenę do przejęcia kontroli nad wydobyciem syn-gazu, jego dystrybucją i przetwarzaniem – oraz wszystkich innych kombinatorów – wyrażamy totalny sprzeciw. Uważamy to za zdradę fundamentalnych interesów publicznych. Naszym podstawowym mottem jest również „BEZ PRZEBACZENIA!”. Podobnie bowiem jak PiS pod kierownictwem prezesa Jarosława Kaczyńskiego, premier Beaty Szydło, wicepremiera Mateusza Morawieckiego i ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego nie akceptuje polityki Unii Europejskiej jako Unii dwóch prędkości, pomimo wielu dobrodziejstw wynikających z polskiego w niej członkostwa, tak my, Polacy, nie akceptujemy polityki gospodarczej PiS, które przyzwala na drugą, a nawet czwartą prędkość poprzez niedopuszczanie polskiego kapitału do narodowego potencjału wzrostu, pomimo niepodważalnych dobrodziejstw, choć znacznie mniejszej rangi, jakich polskie społeczeństwo doznało dotychczas za sprawą PiS. PiS twierdzi, że UE w tym aspekcie musi się pilnie zreformować, aby Polska dalej mogła być jej członkiem. Tak samo my, Polacy, twierdzimy, że PiS musi się natychmiast zreformować, aby naród polski mógł tę partię, która obecnie nie ma alternatywy, nadal darzyć najwyższym zaufaniem. Drogą do tego jest wykorzystanie naszych potencjałów wzrostu, jakimi są polityka monetarna i zasoby naturalne. Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju musi być realizowana, tak jak to zakładano – w duchu maksymalnej akumulacji polskiego kapitału i odbudowy polskiej własności. Tymczasem rząd dalej nas zadłuża, preferując głównie kapitały zagraniczne, które korzystają pełnymi garściami z naszych strategicznych obszarów i robią biznesy kosztem naszego narodu. Aktywność obecnego, niewątpliwie najlepszego po 1989 r. rządu musi być pilnie przekierowana z wydawania środków publicznych na cele społeczne – na tworzenie warunków do pomnażania tych środków i systematyczne uniezależnianie się od obcych kapitałów poprzez odbudowę własności polskich przedsiębiorstw i polskich obywateli.

Powtarzamy: najlepszym i najbardziej nadającym się do powszechnego, sprawiedliwego uwłaszczenia aktywem są nasze bogate zasoby naturalne. Dzięki nim Polska może stać się w ciągu kilku dekad wielka. Jeśli rząd jest innego zdania, stanowczo żądamy jego publicznego uargumentowania!

Jeśli PiS nie zmieni swojej polityki w sektorze paliwowo energetycznym, jeśli nie odwróci negatywnych trendów wymienionych poniżej, to Polski wkrótce nie będzie wcale, a my, Polacy, będziemy skazani na wieczne ubóstwo! Wszystkie polskie partie opozycyjne, jakimi są PO, Kukiz 15, Nowoczesna, SLD, PSL i inne, najwyraźniej dają ciche przyzwolenia na takie działanie, bo nie są zainteresowane dobrem wspólnym, a tylko przejęciem władzy. Dlatego nie krytykują rządu PiS w w/w istotnych aspektach decydujących o być albo nie być Polaków i Polski. W świetle powyższego jedyną siłą mogącą wymusić zmianę polityki gospodarczej przez PiS jest skomasowana presja polskiego społeczeństwa, które musi zjednoczyć się pod sztandarem prawdy i Nowego Ładu Gospodarczego, który można osiągnąć za pomocą właściwiej polityki monetarnej oraz prawidłowej eksploatacji i przetwórstwa polskich zasobów naturalnych. Najwyższy czas, aby nasz wzrost PKB, możliwy do osiągnięcia na poziomie min. 10% (obecnie ok. 3,5%) nie był tylko wynikiem dalszego kolonizowania Polski poprzez ciągnięcie zysków z naszych strategicznych obszarów biznesowych przez zagraniczne podmioty, a wydatki budżetowe na cele społeczne nie pochodziły tylko z dalszego zadłużania się państwa, jak dzieje się do tej pory. Nie możemy akceptować faktu, że PiS bez myślenia strategicznego, bez porządkowania spraw wg hierarchii ważności, bez pracy organicznej, wspierany jest przesadną propagandą sukcesu. Dzieje się to kosztem dalszego zadłużania kraju, dalszej emigracji Polaków, dalszego niewykorzystywania szans odbudowy polskich kapitałów. Dlatego, pomimo wysokich notowań, PiS nie zasługuje na ponowne zwycięstwo w przyszłych wyborach. Gdyby ta droga negocjacji polskiego społeczeństwa z rządem PiS nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, jedynym wyjściem jest zbudowanie nowej siły politycznej w oparciu o koalicję licznych patriotycznych stowarzyszeń i ruchów społecznych, która pod sztandarami głoszenia prawdy i wdrażania nowej filozofii działania zjednoczyłaby większość polskiego społeczeństwa.

Obywatelska Komisja Śledcza powinna umożliwić osiągnięcie tego celu!

Jeśli zgadzacie się Państwo z naszą diagnozą i argumentacją, to prosimy o wyrażenie poparcia dla naszych działań poprzez wysyłanie e-maili o treści „Bez przebaczenia, bez tolerancji, powołujemy Obywatelską Komisję Śledczą” na adres kontakt@walkazesmogiem.pl, celem przekazania tego stanowiska polskim władzom dla ewentualnego wymuszenia debaty z rządem nad pilnym przedefiniowaniem strategicznych celów gospodarczych Polski.

W imieniu OKOPZN: Krzysztof Tytko, Bogdan Gizdoń, Marek Adamczyk, Zbigniew Martyniak

 

Wystąpienie Wójta gminy Rajcza

Niewielka urocza miejscowość położona w Beskidzie Żywieckim, w dniu 12 października stała się miejscem ciekawej prelekcji i burzliwej dyskusji.

Opublikowany przez Bogdana Gizdonia Sobota, 13 stycznia 2018

Czy święcony Śląski węgiel pokona Wawelskiego SMOK(G)a?

Każdego roku od bardzo wielu lat od wczesnej jesieni do późnej wiosny tematem dyżurnym nie schodzącym z czołówek serwisów informacyjnych i pierwszych stron gazet  jest problem groźnego smogu panoszącego się po niemal całym kraju, a powstałego w wyniku używania paliw stałych (w tym przede wszystkim węgla) do ogrzewania mieszkań i domów. Jest to temat tak nośny, że wielu polityków, a tym samym partii politycznych wykorzystuje go do swoich celów – no bo kto walczy ze smogiem to robi to dla dobra ogółu, dla dobra wszystkich Polaków, dla dobra „drogich wyborców”, oczywiście ich kosztem.

Gra toczy się tutaj o ogromne w skali naszego kraju pieniądze, bowiem program walki ze smogiem opiera się na wydaniu na ten cel kwoty około 70-80 miliardów złotych. Tę sumę będą musieli wydać na wymianę swoich pieców właściciele ok. 6 milionów domów jednorodzinnych i mieszkań. Czy wszystkich będzie na to stać? W sytuacji gdy, jak podaje najnowszy raport Instytutu Badań Strukturalnych, ponad 12 procent mieszkańców Polski, czyli ponad 4,5 miliona osób dotkniętych jest ubóstwem energetycznym (patrz: http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/ubostwo-energetyczne-w-polsce-w-2016-roku-raport-ibs,805542.html )  na pewno nie.  

Nasz Naród jest statystycznie biedny i niestety nie uniesie ciężaru brzemiennych w skutki finansowe decyzji administracyjnych aktualnie rządzących elit.

Celem nadrzędnym nowych rozwiązań powinno być zachowanie możliwości taniego i ekologicznego ogrzewania z wykorzystaniem krajowych paliw stałych – węgla i drewna a nie importowanego gazu i oleju opałowego. Jeśli do tego nie dojdzie to z pewnością w Polsce powstanie „podziemie” piecowe produkujące poza legalnym obrotem tanie piece dla biednych ludzi. Wydanie 4 tysięcy złotych na ten cel, uwzględniając aktualny poziom naszych dochodów, to moim zdaniem maksymalny próg dla Polaków. Większości nie stać obecnie na wydanie na zakup pieca 5 klasy (generacji) pieniędzy w wysokości od 9 do10 tys. złotych plus dodatkowo co najmniej 5 tys. złotych na modernizację komina w celu uzyskania odporności na niszczący go kwaśny kondensat. Powstaje on w wyniku wychłodzenia spalin w piecu (z powodu max odzysku energii z paleniska) i wpuszczenia chłodnych spalin o temperaturze poniżej 100 °C  do komina (dotyczy Punktu Rosy). Paradoksem jest również to, że za paliwo do „super ekologicznego pieca” zapłacimy od 20 do 30 % więcej. Toż to totalny obłęd!!! Koś tu wpuszcza Nas „ w maliny”. Ta druga strona narzucająca to rozwiązanie oczywiście Nam pomorze, ale tylko, w uzyskaniu kredytu na zakup pieców spełniających normy emisyjne. Nie tędy droga – są inne, ekologiczne i tanie rozwiązania ( o czym piszę w dalszej części tekstu). Dopóki ich nie wdrożymy dopóty Polacy będą żyć w „podziemiu grzewczym”.

A teraz do rzeczy. Czym jest smog?

Jest to nienaturalne zjawisko atmosferyczne polegające na współwystępowaniu zanieczyszczenia powietrza wskutek działalności człowieka oraz niepożądanych zjawisk naturalnych tj. znacznego zamglenia i bezwietrznej pogody. Smog rzeczywiście jest poważnym problemem ekologicznym, a wchodzące w skład niego związki chemiczne i pyły powodują:

  • pył zawieszony (PM10 i PM 2,5) – uszkadza płuca, podnosi ciśnienie krwi, zwęża naczynia krwionośne i drogi oddechowe, zwiększa ryzyko zawału serca i udaru mózgu, przenika do organizmu płodu i zaburza jego rozwój, może być rakotwórczy. 
  • lotne zanieczyszczenia organiczne (WWA – Wielopierścieniowe Węglowodory Aromatyczne), np. benzen (C6H6) czy benzo(a) piren (C20H12) – zwiększają ryzyko raka (zwłaszcza płuc), mogą podrażniać skórę i oczy – bardzo niebezpieczne dla ludzi.
  • ozon (O3) – uszkadza płuca, wywołuje kaszel i bóle w klatce piersiowe.
  • dwutlenek siarki (SO2) – zwęża drogi oddechowe (zwłaszcza u osób chorych na astmę i małych dzieci).
  • tlenki azotu (NOx) – mają działanie podobne do ozonu i dwutlenku siarki, poza tym wywołują zaburzenia rozwoju u dzieci.
  • tlenek węgla (CO) – wywołuje niedotlenienie serca, mózgu i innych narządów, zwiększa ryzyko zawału serca i udaru mózgu.
  • ołów (Pb) – uszkadza m.in. mózg, nerwy, kości, układ krwiotwórczy i odpornościowy, nerki i narządy rozrodcze .

Smog, wg organizacji ekologicznych, przyczynia się do przedwczesnej śmierci ok. 40 – 50 tysięcy Polaków w skali roku.

W nieodległej przeszłości, bo 2-3 lata temu podawali oni, że smog zabija rocznie ponad 400 tysięcy mieszkańców naszego kraju, co okazało się totalną bzdurą. Były to informacje wyssane z palca, co moim zdaniem podważyło wiarygodność tych organizacji. Jeśli założyć, że prawdą jest , że smog zabija rocznie min. 40 tysięcy ludzi rocznie, to przynajmniej połowę z tego, czyli 20 tysięcy, zabija m.in. benzeno(a)piren zawarty w skażonym powietrzu. Czy jest to prawda? Nie wiem. Ja mam wątpliwości zwłaszcza po dotarciu do informacji podanych przez Światową Organizację Zdrowia(WHO). Oto one:  „Organizacja ta szacuje, że narażenie na WWA jest w 99% wynikiem konsumpcji żywności. Jedynie około 0,9% tych związków dostaje się do organizmu wskutek wdychania, zaś 0,1-0,3% z wodą pitną”(patrz: Wikipedia – https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielopier%C5%9Bcieniowe_w%C4%99glowodory_aromatyczne) .                   

Jeśli niespełna 1% benzenów przedostających się do organizmu człowieka jest wchłanianych ze smogu i jest przyczyną, jeszcze raz powtórzę, śmierci ponad 20 tysięcy ludzi to ile ludzi zabija pozostałe 99% wchłaniane przy konsumpcji żywności (wędzonych serów, mięs, ryb, wędlin)? Mnożąc 20.000 razy 99 otrzymujemy liczbę 1.980.000 ofiar wchłaniania benzenów w Polsce  – czy to może być prawdą? Na pewno nie. Mam nadzieję, że na ten temat wypowiedzą się naukowcy z uczelni medycznych. No bo jaki jest sens wydać 70 mld złotych na „ratowanie” 20.000 ludzi rocznie skoro w pierwszej kolejności wielokrotnie więcej osób można uratować zmieniając ich nawyki żywieniowe za dużo mniejszą kwotę.

Wracając do smogu to gospodarstwa domowe wytwarzają (w procentach ogólnych emisji w Polsce): średni pył zawieszony PM10 w ilości 48,5 %, drobny pył zawieszony PM2,5 w ilości 49,7 %, benzeno(a)piren w ilości 86,0 % ( Źródło: Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, 2016 r.)

Te dane pokazują, że nawet gdybyśmy wydali 70 miliardów złotych na walkę z emisją pochodzącą z palenisk domowych to problem smogu nie zniknie.

Gdyby rządzącym zależało na szybkiej likwidacji części smogu pochodzącego od emisji indywidualnych to postąpiłby tak jak mądrzy Czesi. Tam w pierwszej kolejności wymienia się najgorsze pozaklasowe piece na „skody”- tanie piece w cenie w przeliczeniu na złotówki od 3 do 4 tysięcy. U nas z kolei wymusza się zakup „mercedesów” w cenie od 9 do 10 tysięcy złotych za sztukę. Efekty ekologiczne zobaczymy natychmiast w Czechach a u Nas, być może, zobaczymy je za kilka lat ale za to jakim kosztem!!!

Zabawmy się w politykę i wcielmy się na chwilę w rolę Ministra Ochrony Środowiska.

Mamy nadrzędny cel: Jak najszybciej zlikwidować smog  za jak najmniejszą cenę. Jak to zrobić mając ograniczoną ilość środków finansowych? Oto przykład. Mamy 3 piece emitujące po 100% ( razem 300%) zanieczyszczeń i 10 tysięcy złotych na wymianę pieców na ekologiczne. Wiemy, że za koszt wymiany jednego pieca 5 klasy („mercedesa”) wymienilibyśmy co najmniej trzy piece („fiaty”) 3 klasy. Wykorzystując dane zawarte w zamieszczonej poniżej tabeli pt. „Ile dają normy emisji” obliczmy efekt ekologiczny emisji pyłów dla dwóch wariantów – w pierwszym wydajemy 10 tysięcy złotych na zakup najdroższego pieca 5 klasy a dwóch pozostałych nie wymieniamy ( tą drogą idzie polskie MOŚ) – w drugim wymieniamy wszystkie trzy na piece 3 klasy za cenę 3,3 tysięcy złotych każdy ( tą drogą idą Czesi). W wariancie pierwszym „mercedes” likwiduje 92% emisji pyłów całkowitych – emituje 8% (w porównaniu do pieca pozaklasowego), ale dwa pozostałe nadal niewymienione emitują po 100 % (razem 200 %). Całkowita emisja od trzech pieców  wynosi tutaj 208 %. W drugim wariancie po wymianie wszystkich pieców łączna emisja wynosi 60 % (3 razy 20 % ) tej pierwotnej. Jak widać efekt ekologiczny dla drugiego wariantu przy tych samych nakładach finansowych jest  ponad 3 – krotnie lepszy i ten wariant powinien zostać wybrany.

Czy święcony Śląski węgiel pokona Wawelskiego SMOK(G)a

Żródło: http://czysteogrzewanie.pl/wp-content/uploads/2017/08/ile-daja-normy-emisji.png

Koszty programu ograniczenia emisji smogu po wybraniu proponowanego wariantu spadłyby do 1/3, tj. do poziomu akceptowalnego przez kieszeń Polaków. Po zastosowaniu naszych sorbentów, „święcony” śląski węgiel byłby w pełni ekologicznym, niekopcącym paliwem spełniającym wygórowane normy emisji spalin.

 

Zobacz także: Czy święcony Śląski węgiel pokona Wawelskiego SMOK(G)a? – część 2

Autor: Marek Adamczyk

 

 

Kolejna gmina na Podhalu wprowadza technologię sorbentową

Mieszkańcy Małego Cichego i Sołtys mogą być dobrym przykładem do naśladowania.

Są tacy, którzy udają, że nic nie widzą, nic nie słyszą, a my i tak bez Ich pomocy oczyścimy Podhale i całą Polskę ze smogu. Będziemy to robić dalej, aż do skutku, nauczymy szacunku do polskiego majątku i nie pozwolimy na szastanie budżetowymi pieniędzmi (kotły V generacji), bo wiemy jak ciężko trzeba pracować na haracz który oddajemy w podatkach. Obieramy kurs na normalność, szacunek do społeczeństwa i godne życie polskiego społeczeństwa.